Black Marble – pierwszy polski wywiad dla Radia Cykcyk!

Black Marble - pierwszy polski wywiad dla Radia Cykcyk!
fot. facebook.com/blackmarblenyc/

Black Marble to obecnie jednoosobowy projekt Chrisa Stewarta, który zgrabnie miesza style zimnej fali, synth wave’u, post punka i gotyku.

Amerykanin w październiku wydał swój trzeci album, a już w lutym przyjedzie do Polski na trzy koncerty promujące wydawnictwo. Pomyślałem, że jest to dobra okazja, by przedstawić jego twórczość i spojrzenie na muzykę szerszej publiczności.

 ____________

Minął ponad miesiąc od premiery nowego albumu, z jakim odbiorem spotkało się “Bigger Than Life”?

– Wydaje mi się, że fani są zainteresowani, podobnie krytycy, ludzie wydają się być skupieni na zmianie w kwestii wokalnej. Nie zwróciłem na to zbytniej uwagi podczas miksów. Ale teraz wiem o co wszystkim chodzi. I wracając do tych nagrań po kilku miesiącach, widzę, dlaczego pojawia się pytanie o zmianę stylu wokalu. Ludzie przyzwyczaili się do mojego starego stylu śpiewania, który był bardziej unikalny i wydaje mi się, że fani go lubili. Właśnie co wykonałem dema pięciu piosenek na następną płytę i wokale przypominają znacznie stare nagrania, ale jednak wyraźniej nowe. To swoisty miks tych dwóch stylów.

Mam wrażenie, że tym albumem odszedłeś nieco od zimnej fali i gotyckich naleciałości, za to jest on hołdem dla nurtu synth pop. Mam rację?

– Tak, chciałem napisać więcej synth popowych piosenek. Napisanie trzech bardzo smutnych nagrań pod rząd, było bardzo dołujące. Ale teraz myślę, że siedzi we mnie potrzeba nagrania czegoś jeszcze bardziej smutnego (śmiech).

Fani w Polsce nie mają zbyt dużej wiedzy na temat historii Black Marble, więc opisz jak zaczęła się ta przygoda. Z początku było Was dwóch, prawda?

– Na początku zaczęło ze mną kilku przyjaciół, ale zorientowałem się, że nie potrafią grać! (śmiech) Więc musiałem zaangażować mojego kumpla, który miał doświadczenie z innych kapel, ale okazało się, że on też nie potrafił zbytnio grać! Wiedział jednak jak wygląda branża i jak zorganizować koncerty i inne rzeczy. Wiedział jak gadać z ludźmi i to było nieocenione.

W końcu jednak zmęczyło mnie życie w Nowym Jorku i przeprowadziłem się do Los Angeles. Wtedy zdecydowałem, żeby kojarzyć ten projekt tylko z moją osobą, bo i tak pisałem wszystkie piosenki. Podczas trasy w występach wciąż pomagają mi jednak przyjaciele. Ale jeden ziomek z Nowego Jorku, Ty, był kimś więcej w Black Marble. Jeśli więc wspominam historię zespołu, to właśnie o nim myślę jako o członku grupy.

Jesteś wierny brzmieniu lo-fi. Skąd się to bierze?

Black Marble koncert
fot. facebook.com/blackmarblenyc/

– Nie wiem, na początku chciałem, by wszystko brzmiało tak, jak słyszę to w mojej głowie, czyli bardziej lo-fi i jakby pod wodą. Przyzwyczajałem się ponadto do mojego głosu, co motywowało mnie, by bardziej go modyfikować i sprawdzać, jak będzie brzmieć w innej formie. Z reguły nastawiałem zdwojenie lub pogłos. Czasami ludzie do mnie piszą maile i pytają, jak osiągnąłem brzmienie perkusji albo jak moduluję głos, a ja mam ochotę odpowiedzieć, że nie wiem – po prostu miksuję dźwięk w sposób, który wydaje mi się fajny. To nie jest kwestia jakiejś techniki czy sprzętu. Mam pewne wyobrażenie i do niego dążę. Dzięki miksowaniu, możesz osiągnąć każde brzmienie.

Co inspiruje Cię podczas tworzenia muzyki? To inni wykonawcy (jeśli tak, to jacy?), czy może jest coś więcej?

– Najbardziej inspiruje mnie myśl, że tworzę coś dobrego, co jeszcze nie powstało. Ogarnia mnie wyjątkowe uczucie, gdy wszystko zaczyna się układać w całość i pracuję nad refrenem do dobrego singla. To bardzo satysfakcjonujące uczucie i powoduje, że ciężka praca jest tego warta. Black Marble będzie jedyną rzeczą, która mnie przeżyje. Więc, gdy jakiś utwór zaczyna brzmieć jak coś wartego wydania, co będzie ekscytujące dla słuchaczy, czuję się jak kucharz. To chyba podobne uczucie, gdy szef kuchni tworzy danie i wie, że jego goście będą się nim zachwycać. To jak zamówienie czegoś na Amazonie i wiesz, że paczka jest już w drodze. Jesteś już zadowolony, ale ekscytacja dopiero nadejdzie.

Często śpiewasz o radiu, czy jest to Twój ulubiony środek masowego przekazu? Sam pracowałem przez pięć lat w lokalnej stacji radiowej, a mój blog metaforycznie również odnosi się do tego medium, stąd moje pytanie i zaciekawienie.

– Radio jest po prostu bardzo czystą i prostą rzeczą, która oddaje miłość i poświęcenie dla czegoś, co jest warte więcej, niż pieniądze. Ponadto unosi się nad tym aura czegoś, co powoli, ale bezpowrotnie odchodzi. Jak każdy z nas (śmiech).

Zagrasz w Polsce aż trzy koncerty. Dla porównania w Czechach – jeden. Z czego wynika taka ilość występów w naszym kraju? Przyznam, że była dla mnie ona sporym zaskoczeniem, ale oczywiście pozytywnym!

– Miałem nadzieję zagrać tyle koncertów, ile jest to możliwe. Mój manager wykombinował w Polsce trzy. Oczekuję na nie z niecierpliwością.

Co wiesz na temat Polski?

– Nie wiem prawie nic. Kiedyś mieszkałem na Greenpoint w Brooklynie, która jest polską dzielnicą. Mój stary gospodarz, Derek, przyjechał z Polski. Słabo mówił po angielsku. Gdy popił, nie rozumiałem zupełnie nic, jedynie się uśmiechałem i kiwałem głową. Klimat dzielnicy był zupełnie inny, niż amerykański. Inny, niż zachodni, ale wciąż rozpoznawalny. Pamiętam polskie płyty gwiazd pop w sklepie muzycznym, ale nie znałem żadnej z nich. Wszystko miało klimat klasy robotniczej. Ludzie byli bardziej religijni i skupieni na rodzinie, niż Amerykanie mieszkający obok nich. Również moda była zupełnie inna, co wydało mi się interesujące. Pięć bloków dalej mogliśmy obserwować najbardziej stylową okolicę w Stanach, ale polskie dzieciaki nie chciały mieć z tym nic wspólnego. Bardziej wyróżniały ich dresy, parki i jazda w autach z przyciemnianymi szybami. Słuchanie rapu i techno i granie w bilarda. Pewnie myśleli, że jesteśmy wkurzający i śmieszni.

Czy znasz jakichś polskich wykonawców muzycznych?

– Jedną z moich ulubionych kapel jest Dom Mody. Była to kapela z Kielc, która grała synth punka jakoś w latach 1982-1985. Nie sądzę, by byli zbytnio znani.

Czego możemy spodziewać się po zbliżających się występach Black Marble w Polsce?

– Mam nadzieję, że wiele mgły i dobrej zabawy. Jak dotąd nigdy nie byliśmy w Polsce, więc mamy nadzieję poznać nowych ludzi i zobaczyć nowe rzeczy. Ostatnio dużo pracowaliśmy nad naszymi występami scenicznymi. To miks nowych i starych piosenek. Jesteśmy więc gotowi do gry!

 ____________

Trasa koncertowa Black Marble:

Europejska trasa Black Marble rozpoczyna się 29 stycznia w Paryżu. Pełen harmonogram wklejam poniżej:

europejska trasa rozpiska
fot. facebook.com/blackmarblenyc/

 

Dyskografia Black Marble:

Dyskografia Black MarbleBlack Marble – Weight Against the Door EP (Hardly Art, premiera: 17 stycznia 2012) – pierwszy materiał formacji, który przedstawił grupę światu. Znalazło się na nim pięć kompozycji, w tym otwierający epkę “Pretender”, który ukazał się również na debiutanckim albumie. Proste, zimno falowe brzmienie, syntezatory, nieskomplikowane, ale urokliwe melodie i wokal, który wydaje się, jakby dochodził gdzieś z drugiego pokoju, trumny lub innego wymiaru… “Weight Against the Door” dało jasny przekaz do kogo skierowana jest ta muzyka. Fani takich albumów, jak “Seventeen Seconds” czy “Unknown Pleasures” z pewnością zwrócili na Black Marble szczególną uwagę.

Dyskografia Black Marble 1Black Marble – A Different Arrangement (Hardly Art, premiera: 9 października 2012) – kilka miesięcy po debiutanckiej epce, światło dzienne ujrzał pierwszy, pełnoprawny album Black Marble. Płyta ukazała się nakładem tej samej wytwórni – Hardly Art. Pod względem muzycznym jest to kontynuacji ścieżki obranej na poprzednim EP, z częściowym wyłączeniem pierwotnej surowości. Zaczynają się tu pojawiać wyraźniej gotyckie naleciałości czy piosenki bardziej melodyjne lub nieco wolniejsze. Grupa pozwala sobie na więcej swobody, co znajduje odzwierciedlenie w bardziej baśniowych i eskapistycznych momentach (na przykład kapitalnym “A Great Design”). Chris wspomnianemu eskapizmowi w pełni odda się na kolejnej płycie, dzięki czemu stanie się ona jak dotąd najwybitniejszym dokonaniem Black Marble.

Dyskografia Black Marble 2Black Marble – It’s Immaterial (Ghostly International, premiera: 14 października 2016) – opus magnum formacji i album, dzięki któremu poznałem twórczość Black Marble. Trafiłem na niego przypadkowo na Youtube, a moją uwagę przyciągnęła charakterystyczna, tajemnicza okładka. Pomyślałem od razu, że to może być muzyka wymykająca się sztywnym ramom i coś naprawdę unikalnego. Intuicja mnie nie zawiodła. Po kakofonicznym, wyjętym jakby żywcem z horroru intro, zatopiłem się w dźwiękach, które towarzyszą mi do dziś. Krążek ten nie jest już typową, zimną falą, jest wyraźnie zróżnicowany. Znacznie więcej miejsca znalazło się tu dla post punka, gotyckich smaczków i dream popowych dygresji. Wszystko to buduje fenomenalny klimat płyty, która właściwie się nie nudzi i doskonale spełnia się jako towarzysz wielu, życiowych sytuacji. “It’s Immaterial” chłonie się zarówno podczas samotnego, mrocznego wieczoru, długiej podróży autem czy wspólnego odsłuchu winylu z przyjaciółmi. Nie wiem jakie obrzędy towarzyszyły nagrywaniu tej płyty, ale wiem, że jest ona zaczarowana i ta magia udziela mi się za każdym razem, gdy jej słucham.

Dyskografia Black Marble 3Black Marble – Bigger Than Life (Sacred Bones Records, premiera: 25 października 2019) – najnowszy krążek grupy, który pod względem stylistycznym odstaje od wcześniejszych dokonań. Przede wszystkim jest mniej mroczny i bardziej melodyjny. Główny nacisk położony jest tu na melodie i brzmienie syntezatorów, zmianie uległ również wokal. To w prostej linii hołd dla synth popowych wykonawców, którzy największe sukcesy święcili w latach osiemdziesiątych XX wieku. Od razu słychać, że Chris podczas nagrywania materiału pozwolił sobie na więcej swobody, uśmiechu i pogodności. Wciąż jest to jednak Black Marble, jakie pokochaliśmy, ale w nieco innej odsłonie. Z pewnością taki album był potrzebny i będzie stanowił w przyszłości ciekawy rozdział w historii kapeli. Polecam szczególną uwagę zwrócić na kapitalny singiel “One Eye Open”, czyli piękną, miejską, synth wave’ową opowieść, która już na zawsze pozostanie moim hitem wakacji 2019.

Black Marble w mediach społecznościowych:

Facebook – facebook.com/blackmarblenyc/

Instagram – instagram.com/blackmarblenyc/

Radio Cykcyk w mediach społecznościowych: 

Facebook – facebook.com/radiocykcyk/

Instagram – instagram.com/radiocykcyk/

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*