The Winning Hand – Changing Of the Tide (Olifant Records 2025)

The Winning Hand - Changing the Tide

Sam zespół dumnie określa się jako „punk rock’n’roll prosto z Orange County” oraz „piewcy punkowego ducha z OC”. Tak śmiałe deklaracje – biorąc pod uwagę muzyczną historię Hrabstwa Orange – to stawianie poprzeczki naprawdę wysoko. Nazwa grupy co prawda zobowiązuje, ale czy trio z Kalifornii dorównuje choć w połowie takim „firmom”, jak Social Distortion, Adolescents czy Agent Orange?

„Changing of the Tide” to pierwsze wydawnictwo, które jest owocem kooperacji gdańskiego Olifant Records z niemieckim DIM Records. Nie mam zbyt dobrej opinii o tej szwabskiej stajni, ale cóż zrobić… Płyta ukazała się w ilości 500 egzemplarzy na winylu, z czego wyróżniamy trzy wersje kolorystyczne na marmurkach. Do mnie trafiła wersja „piwna” i muszę przyznać, że odcień jest bardzo ciekawy i miły dla oka. Wydanie uzupełnia rozkładana wkładka. Jest więc skromnie, ale schludnie.

Po logo, okładce i miejscu pochodzenia spodziewałem się nieco innego brzmienia, ale to, co wypłynęło z głośników również daje radę i jest charakterystyczne. Na albumie nie ma niepotrzebnych dłużyzn, spowolnień czy eksperymentów. Mocno wybijają się głos wokalisty i gitarowe patenty. Wydawcy określili klimat płyty w następujący sposób: „Brzmienie Skrewdrivera z początku lat 80-tych spotyka się tu ze starym kalifornijskim street punkiem”. I coś w tych słowach chyba rzeczywiście jest. Ja bym jeszcze dodał skojarzenia z utworami Rancida, w których pierwszeństwo i mikrofon przejmował Matt Freeman.

„Changing of the Tide” nie wybija się z jednym, konkretnym hiciorem, ale krążek jest bardzo równy. Ciekaw jestem jak grupa dalej pokieruje swoją karierę.

 

Płyta dostępna jest w sklepie Olifant Records: The Winning Hand – Changing Of the Tide LP

The Winning Hand - Changing the Tide 2 The Winning Hand - Changing the Tide 3