Podaj Amunicję! (Generał Oi! Records 2000)

Podaj Amunicję

Składanka grupująca dokonania pięciu warszawskich kapel oi!/punk z początku XXI wieku zdążyła już obrosnąć legendą i to nie tylko ze względu na osobliwą okładkę. 26 lat po wydaniu materiał na krótką chwilę powrócił do sprzedaży, a mi udało się dorwać jeden z egzemplarzy. Jak kompilacja broni się ponad ćwierć wieku po premierze?

„Podaj Amunicję” okazało się jedyną pozycją wypuszczoną przez Generał Oi! Records. Nakład wyniósł 500 sztuk. Od wielu lat płyta była niedostępna, a jedynym sposobem by ją dorwać był drugi obieg. Jakiś czas temu przypadkowo odnalazło się 49 sztuk oryginalnego kompaktu. Bad Look Records ogłosiło w związku z tym preorder dla zainteresowanych i z tego, co wyczytałem, wszystkie egzemplarze szybko znalazły nowych właścicieli.

Opisywane wydanie różni się od tego sprzed lat poligrafią, ponieważ na przestrzeni czasu zaginęły pliki do oryginału. Otrzymaliśmy więc digipack z historyczną grafiką i zdjęciem (te dwa paski i szelki z malucha frapują do dziś…) okraszony napisem „okładka zastępcza”. W środku znajduje się natomiast krótka notka. Tylko tyle i aż tyle. Ogromna szkoda, że nie udało się odzyskać starych zdjęć i opisów, ale skany można podejrzeć na Discogs.

Podaj Amunicję 2

Choć okładka może sugerować powiązania z wsią i tradycją ludową, muzyka zawarta na płycie aż kipi wkurwieniem dzieciaków ulicy i klimatem miasta.

W warstwie tekstowej na pierwszy plan wysuwa się bezkompromisowość i brak politycznej poprawności. Już sama piosenka tytułowa w wykonaniu Triglav to mocny kopniak między oczy. Manifest nawołujący do zabijania zdecydowanie mógł szokować tych bardziej „delikatnych”. Z kolei liryki o dumie, lojalności i honorze skutecznie nakręcały paranoję wśród lewicowych oszołomów, bo absurdalne łatki „faszolstwa” i „prawactwa” przyklejane były nawet dwa miesiące temu w komentarzach pod informacją o preorderze omawianej pozycji. Co z tego, że kapele cisną w tekstach zarówno po czerwonych, jak i brunatnych…

Z kronikarskiego obowiązku dodam jeszcze, że na płycie można usłyszeć słowo „pedał”, a zespół Shrapner zadeklarował, że „lubią blondynki z dużymi cyckami”. Z kolei Werewolf 77 w swoim ponadczasowym już hicie kazał hipisom spierdalać na drzewo. Jak tak można…

Nie jest tajemnicą, że brzmienie tak naprawdę wszystkich kapel goszczących na płycie pozostawia wiele do życzenia. Kartonowa perkusja, zbyt głośne wokale, mix/mastering leży i kwiczy, ale paradoksalnie ma to swój surowy urok. Realizator chyba za bardzo wziął sobie do serca maksymę „człowiek trzeźwy nudny jest”.

Moi osobiści faworyci to oczywiście Werewolf 77 (którego byłem dużym fanem przez niemal cały okres działalności), ale również Mauser i przede wszystkim mający wielki potencjał do melodyjnych oi!-owych hymnów Shrapner.

Niestety w 2026 roku wszystkie grupy są już wspomnieniem. „Podaj Amunicję!” stanowi jednak niezwykle charakterystyczny i wyrazisty znak tamtych czasów oraz obraz klimatu stołecznego streetpunka. Dlatego też będę cierpliwie polował na oryginalne wydanie płyty z początku wieku.

Podaj Amunicję 3