Pirates Of Rock’n’Roll – Na setkę (Olifant Records 2026)

Pirates Of Rock'n'Roll - Na setkę

Z radością przyjąłem informację, że chyba jedyny w historii naszego kraju zespół łączący punk rocka i szanty doczekał się debiutanckiego albumu. 

Od 1993 do 2009 roku nad jeziorem w miejscowości Długie niedaleko mojego rodzinnego Gorzowa Wielkopolskiego odbywał się Festiwal Piosenki Żeglarskiej „Keja”. W czasach licealnych zaliczyliśmy kilka edycji. Przyznam szczerze, że nawet podczas najgorętszych derbów wyjazdowych w Zielonej Górze nigdy nie czułem takiego napięcia, jak podczas tych festiwali. Wódka lejąca się hektolitrami, a w tym morzu procentów ekipy dresiarzy ze wszystkich ościennych miasteczek plus zwarte załogi miłośników austriackiego malarza z Gorzowa. Brutalny wpierdol szło tam łatwiej dostać niż rozgrzeszenie w kościele. Ale można było posłuchać szant na żywo.

Już na studiach w głośnikach pojawili się The Pogues ze swoim utworem „Sea Shanty”. A później kolejni – Great Big Sea, Flogging Molly, Spirit Of The West… Bo prawda jest taka, że chyba każdy folk punkowy band mniej lub bardziej sympatyzował z muzyką morza.

Nie tak dawno z kolei poznałem knajpę Captain Morgan w samym sercu naszego pięknego Helu. Co wieczór, od czwartku do soboty, gra w niej na akustyku chłop znający chyba wszystkie szanty świata. Goście dostają śpiewniki i mogą dołączyć się do barda. Warto wcisnąć mu do ręki dwie dychy, by zagrał coś na specjalne życzenie, oczywiście z repertuaru zawartego w śpiewniku… Dzięki kilku magicznym wieczorom w tym przybytku, moja znajomość szantowych klasyków znacznie ewoluowała, a ogromna sympatia do tego gatunku rozpaliła się na nowo.

Piszę ten przydługi wstęp, by pokazać, że szanty nie są obce nawet takiemu szczurowi lądowemu z zachodniej Polski, jak ja.

Pirates Of Rock'n'Roll - Na setkę (1)
Król szant z Helu

Do boju ruszają rokendrolowi piraci

Jak już zaznaczyłem na wstępie, bardzo cieszę się, że Piraci prezentują się scenie swoim materiałem na fizycznym nośniku właśnie w tym momencie. Sam zespół po raz pierwszy na żywo miałem okazję ujrzeć podczas 60. urodzin Urka. Tamten wieczór dla muzyków zespołu był jednak o wiele dłuższy, bowiem chłopaki dźwignęli muzycznie również występy BTM i Ramzesa. Na co dzień Cinek gra też w Lumpex’75. Pewnie jest jeszcze wiele innych projektów, w których panowie się udzielają, a ja o tym nie wiem, ale konkluzja jest taka, że są aktywni i widoczni na wielu frontach, dlatego fajnie, że mogą pochwalić się płytą zespołu, w którym grają pierwsze skrzypce.

Pirates Of Rock'n'Roll - Na setkę (2)

Pirates Of Rock’n’Roll łączą granie autorskich utworów z klasykami muzyki morza. Każdy utwór posiada jednak unikalny klimat zespołu – punk rock pachnący morską bryzą i prochem armat bohaterskich polskich okrętów.

Słuchając „Bitwy Pod Oliwą” (utwór okazał się w 398. rocznicę największej bitwy marynarki wojennej Rzeczypospolitej) ocieramy się wręcz o przedział muzyki tożsamościowej. Wszak nie brakowało w przeszłości utworów gitarowych o bohaterstwie naszych przodków, ale marynarce zbyt wiele miejsca chyba poświęcone nie było.

Kolejni moi faworyci z płyty to bez wątpienia kopiący po dupie „Okręt Nasz” (ta szanta sama w sobie jest mega energetyczna, ale w punkowym akompaniamencie zyskuje dodatkowego smaku), „24 Lutego” (świetne gitarowe melodie i zajebiste bicie perkusyjne przy refrenie) oraz „Victory” (hołd dla legendarnego intro z programu „Morze” – wspaniała podróż wprost do lat dzieciństwa). Na uwagę zasługuje również kończąca płytę ballada „Pora Już Kończyć Rejs”.

Pirates Of Rock'n'Roll - Na setkę (3) Pirates Of Rock'n'Roll - Na setkę (4)

Co do samego wydania, otrzymujemy rozkładany digipack z książeczką z tekstami przyklejoną do środkowego skrzydła. Grafiki wypadają zacnie, natomiast tło i nałożone na nie zdjęcia zespołu to kwestia gustu. Czegoś mi w tym digipacku zabrakło, ale poligrafia to przecież rzecz drugoplanowa.

Niezależnie od tego, czy identyfikujesz się jako szczur lądowy, czy jako wilk morski, Radio Cykcyk zaleca po opisywany album sięgnąć. Dostępny w sklepie Olifant Records: