Blues For Neighbors – Rivers Of Living Water (Musica Tenebris/Bloos Records 2025)

Blues For Neighbors - Rivers Of Living Water

Od ponad pięciu lat próbuję wyrobić sobie nawyk regularnego sprawdzania skrzynki pocztowej dedykowanej mojemu blogowi. Wiadomość otrzymana od chłopaków z zespołu Blues For Neighbors z pewnością mi w tym pomoże. 

Sprawa wygląda w taki sposób, że gdy już wezmę się za przeglądanie maila, połowę czasu zajmuje mi czyszczenie spamu, a drugą połowę przekopywanie się przez wiadomości o projektach, które w ogóle nie leżą mi stylistycznie. Czasem zdarzają się jednak perełki.

„Blues For Neighbors – gothic americana z Wrocławia” – Ci, którzy mnie znają, zapewne już się domyślają, że taki tytuł maila nie mógł umknąć moim oczom. – Ktoś gra w Polsce americanę, w dodatku w mrocznym wydaniu? A do tego otwarcie posługuje się tym określeniem? Sprawdzam! – pomyślałem i zabrałem się za czytanie wiadomości.

Szybko okazało się, że BFN to duet z Wrocławia, który wydaje właśnie swoją piątą płytę. Nie wiem, czemu dopiero teraz przecięły się nasze drogi i czemu o wrocławianach nie słyszałem wcześniej, ale jak mówi stare porzekadło, „lepiej późno niż później”. No więc poprosiłem muzyków o podesłanie mi jednego egzemplarza albumu „Rivers Of Living Water”, a kilkanaście dni później przystąpiłem do odsłuchów.

Blues For Neighbors - Rivers Of Living Water (2)

Akustyczna wycieczka po mrocznych bezdrożach

Projekt Blues For Neighbors tworzy dwóch gości – Marcin Gałkowski i Paweł Oczkowski. Jak sami to podsumowali: grają wspólnie od dawien dawna, palą pety w kuchni i „wywołują stare duchy dźwiękami mrocznego folku i bluesa”. Dla panien może to zabrzmieć dość „redflagowo”, ale mi to pachnie potencjałem na dobry, muzyczny odjazd.

„Rivers Of Living Water” to składający się z 13 utworów album, z czego 9 pozycji to kompozycje autorskie, a 4 są interpretacjami klasycznych, amerykańskich folkowych pieśni (niektóre z nich, jak „John the Revelator”, narodziły się niemal sto lat temu). W zetknięciu z muzyką BFN otrzymujemy więc surowe i rustykalne brzmienie, bez fajerwerków i ozdobników. Z pewnością byłoby tu miejsce na pewne złagodzenie brzmienia lub uformowanie go bardziej pod szersze grono słuchaczy. Wrocławianie prezentują jednak szczere i bezkompromisowe oddanie prezentowanemu gatunkowi.

Blues For Neighbors - Rivers Of Living Water (3)

Nie jest to przebojowa i melodyjna americana spod znaku pierwszych dwóch płyt Briana Fallona, Sundownera czy Chucka Ragana. Bardziej słyszę tu pierwotne brzmienie amerykańskiego bluesa i oniryczny klimat muzyki Roberta Johnsona, a z teraźniejszych twórców Williama Elliotta Whitmore’a.

Na płycie nie zabrakło gości – Rafała Przewłockiego, Błażeja Grygiela oraz znanego z zespołu Hrabia i Projektu Klepsydra, Kamila Bieńczaka.

Bardzo fajnie wypada poligrafia płyty i aspekt marketingowy, który zrobił na mnie duże wrażenie. Otóż wraz z kompaktem otrzymałem dwie naklejki, ulotkę z kodem QR do pobrania press packa i wydrukowany, lecz ręcznie podpisany list – brawo Panowie – czuć profesjonalizm i widać, że zależy Wam na promocji własnej twórczości!

Płytę „Rivers Of Living Water” możecie nabyć na Bandcampie Blues For Neighbors.

Blues For Neighbors - Rivers Of Living Water (4)